czwartek, 6 września 2012

Małe tęsknoty za Polską

Vielo zamieścił przydatne informacje dotyczące życia w Anglii. Ja chciałabym się podzielić moimi tęsknotami. Wiadomo kobieta podchodzi troszeczkę inaczej do pewnych rzeczy niż mężczyzna :') Dopadła mnie tęsknota za krajem, za przyjaciółmi.


Polska: piękny kraj, chore państwo


Mówiąc o tęsknocie za krajem, nie mam na myśli polityki Rządu i tym podobnych. Tęsknię za naszym lasem i za zapachem żniw. Jeżdżąc do Sutton Bonington mijamy pola, jednak zapach tutejszych sianokosów w życiu nie przypomina polskiej wsi. Tęsknię za górami, oboje z V. lubimy sobie połazikować po różnych polskich pagórkach. Lubię poczuć, że jestem wśród swoich. Pomyśleliśmy, spróbujemy poszukać tu pracy, normalnej, w zawodzie. Nie w fabryce, czy na kurczakach czy sprzątaniu. Uczyliśmy się 5 lat, podczas studiów robiliśmy różne praktyki, chodziliśmy na kursy. Wobec tego, dlaczego mamy tak pracować? Jestem młodym człowiekiem, po studiach z pewnym doświadczeniem.

Starając się o pracę tutaj, wiem jedno. Anglicy zawsze będą mieli pierwszeństwo przed nami. To prawda znana nie od dzisiaj. Rozumiem ich całym sercem. Promują, aby rodacy nie mieli problemów. Z drugiej strony rozumiem naszych rodaków, wielu z nich uciekło z kraju, ponieważ było im ciężko, nie mogli znaleźć pracy. Tutaj są szczęśliwi, mając lepszy byt.  Lecz spotkałam się również z takimi osobami, które żyją tu tylko z zasiłku i jest im dobrze. Niestety takie jednostki nie robią nam najlepszej reklamy. ....
Wysłałam mnóstwo ofert o pracę, dzwonili z dwóch miejsc. Niestety. nie byli zainteresowani... trudno, wysyłam ogłoszenia dalej ale z każdym dniem tracę wiarę w to, że tu zostaniemy. Ale jak to mówi V, nie wolno się poddawać, więc się nie poddaję i próbuję dalej :)
Ale nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w POLSCE :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz