sobota, 20 października 2012

Szukam pracy w Nottingham

Jak dotąd bezskutecznie. Już drugi tydzień. Spełniając wszystkie wymagania większości ofert, na które aplikuję, ciągle spotykam się z odrzuceniem podań lub wręcz ciszą w eterze (tak, to zdarza się nawet tutaj).

Szukanie pracy w Nottingham


W jednej z agencji pracy, aplikując na proste stanowiska biurowo-administracyjne (właśnie czegoś takiego szukam na tę parę chwil przed powrotem), usłyszałem, że walczą o to ludzie z pięcioletnim doświadczeniem. No kurwa - ja mam w to uwierzyć? Ktoś, kto pięć lat dymał i zdobywał doświadczenie w takiej dziedzinie ciągle jest gotów harować za 6-7 funtów/h (tyle płacą w entry-level)? Oni chyba poszaleli. No ale przecież nie mogą mi powiedzieć, że miejsce Polaków jest w fabryce, więc wymyślają takie ściemy. Cóż, fizyczne wizyty w agencjach i zostawianie CV 'do rejestracji' można sobie odpuścić.

Jedziemy więc dalej - ogłoszenia internetowe. Siedzę i przeglądam je niemal non-stop każdego dnia, aplikując natychmiast na każdą ofertę, której wymagania spełniam. W niektórych udało mi się nawet być pierwszym, który się zgłosił. Do tego zdążyłem przerobić list motywacyjny dla tego konkretnego ogłoszenia (nie pytajcie po co to robię, sam się zastanawiam). Odpowiedź? Odmowa albo brak. Ale zaraz, przecież spełniłem każde wymaganie! Mam za sobą dobre staże, jeden z nich nawet w waszej ukochanej, zapchlonej Wielkiej Brytanii! Wykazuję w CV że robiłem to, czego wymagacie i jeszcze więcej, mam referencje!

'Hi Vielo,

Thank you for sending us your CV recently. Unfortunately we do not have any suitable vacancies that closely match your skills and experience at this time.

However, we would very much like to keep your details on file, and if any relevant future career opportunities for you should arise, we will contact you immediately.'


No jasne, ale przecież nie wysłałem tego CV w ciemno, odpowiedziałem na waszą ofertę! Jak to nie macie żadnego stanowiska które zgadzałoby się z moim doświadczeniem i umiejętnościami? To na co przed chwilą aplikowałem?

Ściemy na rozmowach o pracę w Anglii

Nic to, że każdy kto zna kulturę pracy Anglików wie, że nie należą oni do najwydajniejszych pracowników na świecie. Nieważne też, że nawet ich młodzieży obsługa komputera przychodzi z prawdziwą trudnością (na jednej z rozmów kwalifikacyjnych dano mi do wykonania zadanie w Wordzie i Excelu - napisz list i pozamieniaj dane w tabelkach Excela. Podobno zrobiłem to najlepiej. Ja się pytam jak można było zrobić to gorzej? Chyba w ogóle tego nie ruszając albo wszystko kasując! Gimnazjaliści dali by radę!). Nie wspominając o osobach starszych. To jest jak próba przebicia muru głową. Żeby coś poradzić trzeba być albo Angolem, albo specjalistą w wąskiej dziedzinie. W przeciwnym wypadku zapraszamy do fabryki albo magazynu. Tak to przynajmniej na razie wygląda...


1 komentarz:

  1. Nie martw się, w Danii znajomi szukają pracy już kilka miesięcy, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń