niedziela, 30 grudnia 2012

Pożegnanie z UK, oczekiwanie na nowe przygody

Blog nie został opuszczony, po prostu w natłoku zajęć zabrakło na niego czasu! Zapraszam do zapoznania się z tym, wyznaczającym nowy kierunek naszych przygód, wpisem.



Estonia - nowy kierunek

Od dawna nic nie napisałem - praca na 12-godzinne zmiany w fabryce Pork Pie'ów pochłonęła całą moją energię, a dopiero teraz, po pełnym zajęć okresie przedświątecznym mogę ponownie zebrać myśli i napisać coś sensownego. Aha, wróciliśmy na Zieloną Wyspę 12 grudnia, tak więc w krainie deszczu już nas nie ma. Tak, wiem - będzie trzeba zmienić nazwę bloga. Pracuję nad tym :)

Ostatnie 2 miesiące upłynęły nam obojgu pod znakiem pracy w celu odłożenia rezerwy finansowej na przyszłość. Będzie nam to potrzebne, ponieważ długo w Polsce nie zabawimy - udało nam się dostać na wyjazd zagraniczny z programu EVS. Naszym celem tym razem będzie Estonia, gdzie mamy przez pół roku pracować dla jednej z organizacji pozarządowych. Brzmi jak przygoda!

Dlaczego wybraliśmy Estonię?

Na Estonię (i ogólnie sam udział w programie) zdecydowaliśmy się z wielu względów. Do najważniejszych zaliczam przede wszystkim pół roku względnego spokoju w sprawach materialnych (mieszkanie, wyżywienie i kieszonkowe funduje UE) oraz dalsze szlifowanie umiejętności językowych (roboczym językiem ma być angielski). Następny w kolejności będzie czas na znalezienie konkretnego i stabilnego miejsca, w którym moglibyśmy osiedlić się na dłużej. W planach mamy prowadzenie agresywnej akcji spamowo-aplikacyjnej w całej szeroko pojętej Europie Zachodniej. Nie może się nie udać :) Kolejnym istotnym motywem takiego a nie innego wyboru kraju docelowego jest jego bliskość do Skandynawii. Ponieważ miastem, w którym będziemy urzędować ma być Tallin (stolica Estonii), do Helsinek (a więc stolicy Finlandii) dostać się będzie można bardzo łatwo. Właściwie to uznałem ten wyjazd za nasz bilet wejściowy do któregoś z północnych krajów. Czy słusznie? Przekonamy się w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Na chwilę obecną natomiast prowadzimy wędrowny tryb życia - z uwagi na to, że do wyjazdu zostało niewiele więcej ponad miesiąc, nie ma sensu poszukiwanie mieszkania/pokoju do wynajęcia we Wrocławiu. Mieszkanie w domu rodzinnym dłużej niż tydzień również nie wchodzi w grę - w pewnym wieku nie da się już wytrzymać tak długo pod jednym dachem z rodzicami. Tak więc żyjemy na walizkach, dużo podróżując i odwiedzając członków rodziny i znajomych.

Od teraz postaram się regularnie zamieszczać wpisy, zachęcam również do zadawania pytań na temat programu EVS - przygotowując się do rekrutacji musieliśmy z Filifionką sporo się nauczytać i dowiedzieć, chętnie podzielimy się tą wiedzą z innymi osobami nie mogącymi usiedzieć długo w jednym miejscu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz